Po niesamowicie wyrównanych mapach PARIVISION prowadzone przez Jame’a wygrywa BLAST Bounty. Finał BO5 miał być szansą na pierwsze trofeum Falcons od czasu PGL w Bukareszcie. Jednak PARIVISION nie dało sobą pomiatać. Finał skończył się wynikiem 3:0. Mapy, na których grany był finał to kolejno: Mirage (13:9), Dust2 (13:11) i Inferno (13:11).
Mimo sytuacji z wizą kyousuke wskazywałaby że drużynie Niko i m0nesy’iego nie uda się nawet dotrzeć do finału! A po drodze pokonali Team Liquid czy nawet Vitality!
Jame po dwóch latach ponownie mógł podnieść puchar s-tier rangi. Natomiast zweih pokazał, że nie przypadkowo brano go pod uwagę przez Spirit. Jednak mimo wszystko, PARIVISION pokazało to, z czego Jame’a wszyscy pamiętamy. Żelazna i niesamowicie silna taktyka i przygotowanie pod każdy mecz nie zawiodło i tym razem. Virtus.Pro płacze jak ogląda.
Oczywiście nie można zapomnić o pozostałej trójce z drużyny Jame’a. BELCHONOKK, xiELO oraz
nota rozegrali świetny turniej, pokazując swój potencjał.
Następny turniej? IEM Kraków, a dokładniej pierwsza faza turnieju. Już za trzy dni.
Oceń ten tekst
Kliknij na gwiazdki by zagłosować
Średnia ocena 0 / 5. Liczba ocen 0
Oceń ten post jako pierwszy.



